Overblog Suivre ce blog
Editer l'article Administration Créer mon blog
21 février 2012 2 21 /02 /février /2012 22:18

 

                                             DSC05202

 

Amsterdam 1970 – Warszawa 2010 Rocznica … Un Anniversaire …

 

Dziękujemy ! Dziękujemy serdecznie tym, którzy byli z nami, myślimy z troską o tych, którzy przyjść nie mogli : o Georges Carrau z Paryża który miał koncelebrować u Św. Krzyża, o Halinie Gospodarkowej i o Teresie Dąbrowskiej, o Jerzym Pelcu, o Bohdanie Kiku i o Birucie Turnau, o Staszku Gołębiewskim. Ważna Obecność wypełniła 31 lipca 2010 Kaplicę Panny Marii Bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie, kiedy Ksiądz Andrzej Przekaziński do nas mówił, kiedy z nami i o nas się modlił [zdjęcie 48]. Była to obecność Was wszystkich i pamięć o naszych drogich. Osobliwie majestat Miejsca i znaczenie tej świątyni w naszej historii odczułem jako ogromne dary. Także dlatego, ze w tym samym kościele brali ślub moi Rodzice.

 

40 lat wspólnoty mojej z Jeanne. Zaczęła się w Rzymie i jest, w płaszczyźnie osobistej, konsekwencją Synodu biskupów. Potem był ślub w Amsterdamie i pierwsze lata spędzone na Żoliborzu i na Wilanowie, długi pobyt we Francji. Skupienie dziękczynne w Warszawie, miesiąc rodzinno-przyjacielsko-wakacyjny w Głoskowie, w Częstochowie, w Błoniach i w Sopocie, to szczególne bycie razem, z pewnością potrzebne wszystkim, być może sposób na odnajdywanie straconego czasu.

 

Dziękujemy za: Serdeczność Roos i Theo-Frans’a, którzy przyjęli nas w gościnnym domu w Duiven w Holandii. Dzięki nim mogliśmy wyjechać do Polski z pobliskiego Arnhem. Młodzieżową atmosferę hostelu na Jezuickiej w Warszawie [6 do 22]. Duża gromada rodziny i przyjaciół : przybyli z Toronto córka mojej siostry Oleńka Parry z ojcem John’em [26], z Holandii siostry Jeanne – Henny Marre, jej mąż Henk [15], ich córka Barbara [10, obok Oleńki], Jacqueline [12] i jej mąż Harold Brunst [13], jej brat Jan [20] z żona Ellie Soeting [17], kuzynka Jacqueline van Tol [11], oraz nasi przyjaciele Wiliam Yang [19] i Diederick Sprangers [18] z Nijmegen, spędziła tam wspaniałe dni na warszawskiej starówce, chodząc, jedząc (dobrze i obficie), zwiedzając , oddychając niepowtarzalną atmosferą starego i nowego czasu.

 

Kilka godzin u Marty z Gieorgiców i u Staszka, w ich cudownym, zaczarowanym domu [23 – 36]. Tam wracam do źródeł, czuję obecność rodzinnej historii, spotykam ukochane cienie moich lat minionych …

 

Janka Millera starania na cmentarzu w Częstochowie. Oleńka i John z Toronto mogli złożyć do grobu prochy naszej siostry Anki [38]. Ulewny deszcz odpowiadał nastrojowi chwili i nie odstraszył przyjaciół Anki ze szkoły w Częstochowie : Heleny, Tadeusza i Grzegorza Gałeckich, Doroty Nicpoń, Włodzimierza Kolmana, Antoniego Jankowskiego i jej uczennicy - Anny Kmiecik, Eugeniusza Strzelczyka, męża zmarłej niedawno wspólnej znajomej z dzieciństwa, Marioli z Pierzgalskich, Andrzeja Łodzińskiego – sąsiada z lat dziecinnych i jego syna Jerzego. Na zakończenie, ci ostatni przyjęli nas w Patrii wspaniałym posiłkiem [39, 41]. Na zdjęciu n° 43, Matthias fotografuje całą nasza grupę czekającą na powrót do Warszawy . Rektorowi Kościoła Swiętej Trójcy, Andrzejowi Przekazińskiemu jesteśmy bardzo zobowiązani za zrozumienie, jakie okazał naszej prośbie o udzielenie pierwszej Komunii Świętej naszemu wnukowi Matthiasowi [43 – 45]. Zaproszony przez Andrzeja francuskojęzyczny Ojciec Werbista okazał wiele serca i wyczucia, zapraszając chłopca do Ołtarza i powierzając mu okolicznościowa lekturę. Komu i jak dziękować za niezapomniane przeżycia w Kaplicy Panny Marii w Bazylice Świętego Krzyża na warszawskim Krakowskim Przedmieściu [46 – 61] ?

 

Byli z nami : przyjaciel z lat Wilanowa Andrzej Przekaziński [48], Marta i Sławek Goździkowie [49], częstochowska przyjaciółka naszej Anki – Ania z Zajączkowskich i jej mąż Eric Todd [50], Tadeusz Mazowiecki [51], kuzyn Janek Dąbrowski [52], Jelena z Samoninów i Piotr Kosiccy [53], Izabelle i Grzegorz Kościńscy [54], Zygmunt Skórzyński [55], ukochana moja siostra Marta Gołębiewska i Marek Żelazny [56], Barbara i Maciej Szafarczykowie [57], sąsiadka z Wilanowa Kika Sadowska [58] i przyjaciółka Jeanne z Holandii, Petra Liefting [59]. Fotografia [60] pokazuje tę sama grupę w kawiarni Harenda : Janek Turnau odwraca się do nas plecami, ale ogarnia całe towarzystwo, po prawej i po lewej stronie.

 

Alicji i Bogusławowi Królasikom [85, para po prawej] zawdzięczamy bajeczny pobyt na podwarszawskiej wsi, w której „posiedliśmy” ich gospodarstwo [62 – 85], przyjęci 31 lipca królewską (bezalkoholową) ucztą [64]. To były beztroskie dni wśród zieleni i zwierząt, odnowiony po latach kontakt z najbliższymi z częstochowskiej szkoły, wypełnione rodzinnymi rozmowami , trudnym polsko-holenderskim dialogiem o polskiej historii, „holenderskim” skrablem, czytaniem i spacerami, opalaniem się i kąpielą w basenie, skokami na trampolinie, zabiegami kosmetycznymi, a nawet wyprawą na rynek w Błoniu [82]. Wszystko zostało upamiętnione w Złotej Księdze domu, dziele naszego syna Rafała [81].

 

Podwarszawskie wczasy przedłużylismy o dwa tygodnie u Pani Płuciennik w znajomym już od roku 2002 jej uroczym mieszkaniu w Sopocie [86 – 111]. W przeszłości do wód w tym mieście jeździły rodziny Bukowskich, Parry i Pierzgalskich, także Marta z Głoskowa. Obficie, ale z umiarem korzystaliśmy z wszelakich dóbr jakie oferuje to uzdrowisko, wielkim tortem uczciliśmy 14 lat Matthiasa [95], spotkaliśmy na dłuższej pogawędce Franciszka Szyszkę, starego znajomego jeszcze z Konsulatu w Lille [105] i serdecznie życzymy jego żonie poprawy zdrowia. Byliśmy razem, co w całej tej wyprawie jest najważniejsze. Ostatnie jeszcze podziękowania : Anastasii i Matthiasowi za dzielność w towarzyszeniu nam i za dobrą wolę, tak ważną w naszej wycieczce, Ali za udział w codziennych pracach z Sopocie, Rafałowi za dokumentacje. Obrazy, spotkania, rozmowy z 40 lat … Jest o czym myśleć.

 

Dziękuje Jeanne za to że jest. Oby tak dalej, do 50 rocznicy … Zdjęcia zburzonego warszawskiego Zamku z roku 1947, które pokazywałem naszym gościom w kawiarni Zamek, o 100 m. od naszego hotelu, Obrońcy krzyża [21] i Gloria Victis na warszawskich Powązkach [69], to rozdziały moich sierpniowych przemyśleń. Unicestwiona po II wojnie Polska, kraj zwyciężonych, ale niepokonanych bohaterów, rozwija się. Staje się ładniejsza i sprawniejsza mimo polityków. Jestem pewien, ze miną jak złe wspomnienia przynoszące nam wstyd utarczki osób i że nasi wnukowie będą, jak my z Jeanne, dumni z Polski.

 

                                                               Nawiasy odsyłają do zbioru zdjęć z tej uroczystosci.

Partager cet article

Repost 0
Published by 011bukowski.over-blog.fr - dans Histoire
commenter cet article

commentaires