Overblog Suivre ce blog
Editer l'article Administration Créer mon blog
19 novembre 2011 6 19 /11 /novembre /2011 10:09

Stoczyłem dobrą walkę. Bieg ukończyłem. Wiary dochowałem (Św. Paweł, List do Tymoteusza), z tekstu Jana Gieorgicy [Grzegorzerzewicza], Biuletyn Konsulatu Generalnego R.P. w Lille, Powstanie warszawskie, n° 9 (19) 1994, s. 35

 

Ksiądz Generał Witold Kiedrowski, aktualny prezes Stowarzyszenia Byłych Kombatantów Polski we Francji i ich Rodzin pisze: " … Organizacja winna trwać. A szczególnie polscy kombatanci. Bo to część Pamięci Narodu. … Otworzyć Stow. Kombatantów na młode pokolenie Polaków gotowych stać na straży Polski i jej miejsca w Europie Narodów.  … Ojczyzna potrzebuje pielęgnacji wspaniałej pamięci naszych Kombatantów ..." (list z dnia 5 wrzesnia 2010).

 

Przytoczone myśli dotyczą podstaw wszelkiego działania na rzecz naszej Ojczyzny, a także kształtu, jaki nadaje jej społeczeństwo i naszego miejsca w Europie.

  

Urodziłem się w roku 1935. Byłem pierwszym konsulem generalnym R.P. w Lille, w latach 1991-1995. Moje uczuciowe i formalne związki z SPK w Lille trwają od wielu lat.

 

Kilka tygodni temu dwaj kardynałowie opowiadali w telewizji francuskiej o wyborze Jana Pawła II i jego pierwszych wizytach w Polsce. Urzekły mnie obrazy z tamtych lat, zdumiała i zaniepokoiła odmienność Wielkiej Nadziei początku lat 80 wobec atmosfery, a zwłaszcza jakiejś złowieszczej smuty polskiego dziś.

 

Na tym tle chcę podjąć tytułowe pytanie. Jest ono, w kontekście myśli Księdza Prezesa i wspomnienia mojego ukochanego Wuja Grzegorzewicza, częścią tylko ogromnego zespołu trudnych problemów naszego czasu.  Wiele już o nich pisano i nie sadzę, abym był bardziej niż inni upoważniony do zabierania głosu. Chodzi mi o sprawę organizacyjną, która dojrzewa coraz dotkliwiej w środowisku kombatantów, a ma z pewnością znaczenie ogólno wychowawcze.

 

Otóż myślę, że odchodzenie prawdziwych Kombatantów, tych, którzy z bronią w ręku rzeczywiście walczyli o wolną i niepodległą Polskę, oznacza, dziś i teraz, koniec ich organizacji.

 

Daty urodzin założycieli SPK należą do pierwszych dwóch dziesięcioleci XX wieku. 20 marca 1949 roku francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych uznało sekcję Lille Stowarzyszenia Polskich Kombatantów we Francji. Pierwszym prezesem był Eugeniusz Tuszewski. Istnieje ono nadal, podobnie jak światowa Federacja Polskich Kombatantów z siedzibą w Londynie. Z najwyższym poświeceniem niosą ci ludzie ich miłość do Polski. Są przy tym jakby więźniami ich własnej pamięci, ich młodzieńczych i patriotycznych wierności, ich wspaniałego, polskiego romantyzmu.

 

Nie byłem Kombatantem. Jeszcze względnie młody, mogłem przecież podziwiać postawę już nieżyjących moich przyjaciół z Koła Lille: Ferdynanda Biernackiego, Wojciecha Matuszewicza, Eugeniusza Przytulskiego, Stanisława Srockiego, Tadeusza Stanisławskiego … Cześć ich pamięci!

 

Jak inni, a w samym Lille było ich prawie dwustu, przynoszą zaszczyt naszemu Krajowi.

 

Zmieniły się dziś zasadniczo podstawowe dla nich motywacje z połowy ubiegłego wieku. Inna jest codzienność ludzi, nieznany kształt przybiera Europa, pojawiły się nowe wyzwania! W tym innym świecie określenie roli organizacji patriotycznych, a zwłaszcza sposobu ich działania staja sie coraz pilniejsze. Czas przyszedł, aby młodzież właśnie przejęła po nas pałeczkę, w nowy sposób, daleki od naszych nawyków.

 

Chyba nazbyt osobiste są te refleksje ... Dedykuję je Kmicicowi* i wszystkim przyszłym Chrobrym XXI wieku !

Jędrzej Bukowski

 

PS *Kmicic Bukowski, moj homonim, uczestnik Powstania Warszawskiego, dzialacz mieszkaniowy  

Partager cet article

Repost 0
Published by 011bukowski.over-blog.fr
commenter cet article

commentaires